„Jestem uchodźcą. Poznajmy się!” Seria reportaży

Skąd przyjechali? Dlaczego musieli uciekać ze swojego kraju? Dlaczego szukają bezpiecznego miejsca w Polsce? To są pytania, na które odpowiedzi znajdziecie w odcinkach cyklu reportażowego pt. Jestem uchodźcą. Poznajmy się! Bohaterami poszczególnych części są osoby, które przybyły do Polski z różnych krajów: m.in. z Iraku, Czeczeni, Afganistanu. Przywieźli ze sobą swoją tożsamość kulturową i swoje historie. Co to za historie? Kim są? Zobaczcie!

Dronowe popisy! Showreel z powietrza.

Obrazki z powietrza poszerzają perspektywę, uzupełniają przestrzeń, którą film roztacza przed odbiorcą, pozwalają ulokować akcję albo na na chwilę oddalić się od tematu, wziąć filmowy oddech, dać trochę dystansu. To też sposób, żeby stworzyć po prostu piękną ilustrację. Obrazek z drona to nie jest naturalna perspektywa człowieka, bo stoimy na ziemi. Dlatego obrazek z drona zachwyca. W poniższym filmie można zobaczyć wyselekcjonowane ujęcia, które bardziej niż inne zasłużyły na ekspozycję w klipie pokazowym. Jest widok na okolice ogarnięte smogiem.

To ten pierwszy w filmie, piękny obrazek. Horyzont jakby płonie ogniem wstającego słońca. Poniżej widać smogową pierzynę. Przyznacie, że ten toksyczny mikroklimat potrafi być naprawdę malowniczy! Wdzięczny temat do fotografowania z powietrza. Tylko szkoda, że taki trujący dla naszych płuc. Jest krakowska elektrociepłownia w Łęgu, spowita poranną mgłą. Są ujęcia z zimowego Czarnobyla, gdzie byliśmy realizować reportaż na temat osób, które wróciły po katastrofie i do dzisiaj tam mieszkają. To ten charakterystyczny diabelski młyn w słynnym mieście Prypeć. Jest Warszawa, Mikołajki, Gdańsk i Kraków. Zobaczcie.

Kupujemy helikopter dla Ukrainy!

Helikopter do ewakuacji rannych żołnierzy to cel zbiórki, jaką zorganizowaliśmy dla Ukrainy, pod szyldem „Polskiej Zrzutki Obywatelskiej: Zbroimy Ukrainę”. Chodziło o to, żeby pomóc Ukrainie i to w sposób ważny i spektakularny/ A do tego jeszcze dotrzeć do świata i Putina z informacją, że Ukraina ma przyjaciół, na których mogą liczyć, w przeciwieństwie do Rosji. Chociaż początkowo miał być Bayraktar i stąd tytuł akcji – „Zbroimy Ukrainę”, bo tylko bronią można skutecznie odeprzeć bandycki atak, to ostatecznie celem zbiórki stał się śmigłowiec z medycznym wyposażeniem. Zdecydowaliśmy się „uzbroić” Ukrainę w sprzęt do ratowania życia. Do akcji zaprosiliśmy czołówkę znanych Polaków. Udało nam się zdobyć poparcie prawdziwych wspaniałości. To osoby, których nazwiska były gwarancją, że wieść w mediach będzie odpowiednio rezonować. I tak też się stało. Udało się zebrać ponad 1 milion złotych, dzięki czemu śmigłowiec z napisem „Jesteśmy z Wami. Polacy” wystartuje w stronę frontu. Poniżej seria tych ciekawszych filmów z „ambasadorami” akcji, które udało się zrealizować. Zobaczcie.

Klip złożony z kilku indywidualnych spotów nagranych wcześniej z naszymi „ambasadorami”: Anną Dymną, Michałem Rusinkiem, Maciejem Orłosiem i Michałem Wiśniewskim.
Piotr Stramowski i Tomasz Oświeciński to aktorzy, których znacie z takich filmów, jak Botoks i Kobiety mafii. Zgodzili się włączyć do akcji i nagrać wspólnie spot promocyjny w studio castingowym w Warszawie.
Bogusław Linda przyjął nas w gabinecie w Warszawskiej Szkole Filmowej, przed zajęciami ze studentami i tam powstał spot, w którym tłumaczy, dlaczego warto zaangażować się w akcję.

Viktor Putin włączył się do akcji, bo walczy o honor swojego nazwiska. To Ukrainiec, który grał w piłkę nożną w Unii Tarnów. Na boisku Klubu zrealizowaliśmy spot, który skutecznie zainteresował media.

Do akcji zaprosiliśmy także weteranów polskich misji zagranicznych. To też pułkownik Leszek Stępień, który podczas misji w Afganistanie został ranny i wie, jak okalecza wojna. Dlatego też postanowił nam pomóc zebrać fundusze na śmigłowiec, który właśnie ratował będzie rannych żołnierzy.
Była z nami też nasza polska Duma reżyserii filmowej, czyli Agnieszka Holland. W nagraniu możemy usyszeć historię odznaczenia pani Agnieszki przez prezydenta Zełenskiego, za film „Obywatel Jones” i przypominanie o ogromnej tragedii Ukraińców podczas Wielkiego Głodu, wywołanego sztucznie przez władze ZSRR na terenach ówczesnej Ukraińskiej SRR.

Tadeusz Rolke z osobistymi doświadczeniami z II Wojny Światowej, to nasz kolejny skarb wśród „ambasadorów” akcji. Słynny fotograf dobrze wie, jak to jest przeżywać dramat wojny. Opowiada o wojnie przez pryzmat fotografa i zdjęć. Właśnie pierwsze zdjęcia w życiu zrobił w zniszczonej wojną Warszawie.

Karolina Pilarczyk na co dzień uprawia sportową jazdę samochodem do driftu. Upraszczając – stawia auto bokiem na torach wyścigowych. W swojej karierze wyścigowej spotykała wielu Ukraińców, z którymi zawiązywała też przyjaźnie. Dlatego teraz też nie może być obojętna.
Tomasz Sianecki reprezentował wśród naszych „ambasadorów” sektor dziennikarzy. Pełniąc dziennikarskie obowiązki, jako pierwszy informował Polaków o uzyskaniu przez Ukrainę niepodległości w 1991 roku. Teraz wspiera Ukrainę w trudnym czasie wojny.
DJ Wika to kultowa postać w świecie seniorów, a także dyskotekowych sal. Gra muzykę na imprezach i kojarzy się nieskończoną, pozytywną enerią. Niestety z dzieciństwa ma bardzo smutne doświadczenia, bo przeżywała początkowe lata swojego życia w warunkach wojny. Widziała śmierć i zniszczenia. Dlatego teraz jest całym sercem z Ukrainą i przeciwko wojnie.
Krzysztof Globisz i milczący spot to dla nas zaszczyt i niewiarygodna siła przekazu. Mimo wszystko, mimo problemów ze zdrowiem, pan Krzysztof stanął przed naszą kamerą i poparł akcję, dzięki czemu mogliśmy o tym poinformować media. Dziękujemy i kłaniamy się nisko, z wielkim szacunkiem!
Ana Stupnicka-Bando podczas Powstania Warszawskiego była wolontariuszką. Wynosiła rannych powstańców o własnych siłach z ruin zburzonej Warszawy do szpitala. Tym bardziej docenia pomysł sfinansowania śmigłowca MEDEVAC, który posłuży ratowaniu rannych, ukraińskich żołnierzy. Posłuchajcie tej opowieści, to bardzo ciekawe!

Wanda Traczyk-Stawska walczyła w Powstaniu Warszawskim. Wie, jak istotna jest pomoc medyczna na polu walki i jakie znaczenie mieli podczas Powstania sanitariusze. Dlatego też poparła akcję ze śmigłowcem dla Ukrainy. Posłuchajcie obowiązkowo, bo pani Wanda potrafi pięknie przemówić!
Był też z nami zespół Enej, którego muzycy mają też korzenie ukraińskie. Nie mogło ich w akcji zabraknąć, bo są znani i lubiani, a to oznacza skuteczny kanał komunikacji z osobami, które mogły wesprzeć budżet akcji. Dzięki Chłopaki!

Transmisja LIVE z konferencji!

2 kamery, 2 operatorów, mikser wizyjny i dźwiękowiec. To był zestaw sprzętowu i personelu na konferencji, którą zorganizowało Centrum Dostępności UJ. Możliwości sprzętu są dwa razy większe, bo można postawić aż 4 kamery, których ujęcia mieszać będzie obsługa miksera. Tutaj jednak wystarczyły dwie: jedna szeroki plan – wszyscy paneliści, druga bliski – na osobę przemawiającą. Dzięki temu długa transmisja konferencji w internecie nie jest aż tak męcząca w odbiorze, w porównaniu do realizacji z jednym obrazkiem. Poza tym dokładnie widać twarze osób, które zabierają głos w dyskusji. A bliski plan też nie jest bez znaczenia, ponieważ widać też mowę ciała prelegenta, gesty, mimikę. To przecież cały pakiet informacji, który podczas transmisji telefonem komórkowym, tylko w szerokim planie jest praktycznie niedostępny dla odbiorcy na drugim końcu „internetowego kabla”. Dźwięk i obraz transmitowaliśmy przez platformę Teams, ale oczywiście można sygnał puścić przez ZOOM, na YouTube, Facebook, czy inne platformy społecznościowe.

Zobaczcie galerię, która ilustruje pracę naszej ekipy podczas tej transmisji.

Rosyjskie zbrodnie. Reportaż z podkijowskich miejscowości.

Wojna w Ukrainie to temat, który dla reportażysty jest sprawą honoru. Nie mogło tam zabraknąć mojej kamery. Sprawa ukraińska to temat wcześniejszych reportaży, które udało się emitować w różnych magazynach reportażowych TVP od 2014 roku, czyli od momentu, kiedy Rosja zaczęła zagrabiać ukraińskie terytorium. Wtedy „zielone ludziki” pojawiły się w Ukrainie, a Krym i część Donbasu znalazła się pod okupacja rosyjskiego agresora. 24 lutego to kolejny etap tej wojny, o którym trzeba opowiadać w mediach, żeby utrwalać świadectwa ludzi, którzy doświadczyli zbrodni wojennych ze strony Rosji – potracili bliskich, ale też cały swój dobytek, pod gruzami zbombardowanych domów. 

Wyjazd zaczął się od solidnych przygotowań. To kraj ogarnięty wojną. Mimo, że do podkijowskich miasteczek wybrałem się już po wycofaniu stamtąd wojsk najeźdźcy, to tam dalej spadają rakiety, a wojenną codziennością stały się alarmy przeciwlotnicze, które mieszkańcy, niestety czasem zgubnie, nauczyli się ignorować. Bez akredytacji wojskowej lepiej się nie wybierać. Sprzęt do rejestrowania obrazu może być uznany za narzędzie pracy szpiega, więc potwierdzenie dziennikarskich intencji  i autoryzacja reportażowych działań z obu stron – redakcji TVP i ukraińskiego wojska, było podstawą. Akredytacja pojawiła się sprawnie, wydrukowana i zalaminowana czekała na odpowiedni moment na wyjazd. 

Ale to nie wszystko, bo przyda się wsparcie, ktoś kto poprowadzi samochód, kiedy trzeba będzie nagrywać obrazki za oknem, ale też ktoś, kto podpowie na miejscu, gdzie szukać informacji. Nie jest łatwo znaleźć kompana do takiej dziennikarskiej „misji”, bo nie wszyscy chcą jechać. To jednak warunki wojenne. Udało się zabrać samochodem Polskiego Zespołu Humanitarnego, razem z Arturem Niemczykiem, który po drodze musiał odwiedzić miejscowość Turka, gdzie dostarczyć miał ładunek pomocy humanitarnej, zapakowany na towarzyszące nam auto dostawcze. Tak zwanym fikserem, czyli osobą na miejscu została Lesya Rygorchuk. To artystka – malarka, która studiowała na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Mieszkała już wtedy jednak w Ukrainie. Logistyka też była wyzwaniem, a szczególnie zapasy paliwa, które trzeba było ze sobą wziąć, bo w Ukrainie to towar deficytowy, szczególnie diesel. W bagażniku znalazło się 100 litrów oleju napędowego, które nasączało powietrze w aucie paliwową wonią. Można było wyruszać. To kulisy wyprawy do podkijowskim miasteczek, gdzie powstawał materiał filmowy o rosyjskich zbrodniach, które wyszły na jaw, po odwrocie rosyjskich sił spod Kijowa i przekierowaniu na Donbas.  

REPOspolita! Tu zobaczycie, jak powstają nasze reportaże!

REPOspolita to marka reportażowa, która powstała po to, żeby odzielić produkcję filmów reportażowych od produkcji komercyjnej. To swojego rodzaju blog reportażysty, który dokumentuje też kulisty powstawania reportaży, emitowanych w telewizji i publikowanych w internecie. Możecie tam dodatkowe materiały, ukazujące kulisy pracy przy reportażu, ale też po prostu te fragmenty materiału surowego, które nie zmieściły się w wyjściowym filmie. Są też wywiady z bohaterami reprotaży albo po prostu z ciekawymi ludźmi, którzy mają do powiedzenia coś ważnego. Strona funkcjonuje pod osobnym adresem REPOspolita.tv, ale także pod postacią mediów społecznościowych na facebook.pl/REPOspolita